wtorek, maja 28, 2013

Oj, Kochanie, dostajesz bana na kupowanie! + paznokcie

Oj, Kochanie, dostajesz bana na kupowanie! + paznokcie
Cześć! Co u Was?

Dziś szybka notka.



prezenty z kina 




Dodałyście już zdjęcia pazurków na swoje blogasy? Jutro będę nadrabiać wszelkie zaległości!

Buziaki

niedziela, maja 26, 2013

Akcja Maliny: Kolorowe lato na paznokciach, czyli kobieta zmienną jest!

Akcja Maliny: Kolorowe lato na paznokciach, czyli kobieta zmienną jest!
Bardzo podobała mi się ta akcja i miałam wielką nadzieję, że ktoś mnie zaprosi do wzięciu udziału i STAŁO SIĘ! Zaprosiła mnie Asia i Ola. Bardzo Wam dziewczyny dziękuję :*

środa, maja 22, 2013

ulubieńcy

ulubieńcy
Hej! :* Co u Was? :)

Dziś będą ulubieńcy, których nie było bardzo dawno, ale to tylko dlatego, że nic mnie tak bardzo nie zachwyciło.


1. Gruboziarnisty peeling do ciała, AVON - peeling to nie jest, ale ulubiony żel pod prysznic ♥ Genialnie pachnie, wygładza ciało. Na pewno kupię ponownie.
2. Balsam brązująco - ujędrniający, Lirene - nadaje opaleniznę już przy 2 użyciach. Rewelacja dla bladziochów.
3. Pianka do mycia twarzy, Pharmaceris - to już moje drugie opakowanie, na pewno nie ostatnie. Delikatna pianka, która fajnie oczyszcza.
4. Lakier do paznokci, Wibo - średnio kryje, ma drobinki, ale już je nawet polubiłam. W dodatku dostałam kilka komplementów na jego temat, więc postanowiłam go tu pokazać.
5. Tusz do rzęs, AVON - fajnie rozczesuje, podkreśla i wydłuża rzęsy.

A Wam co się spodobało w tym miesiącu? Macie jakieś ulubione kosmetyki? :)

Przepraszam, że jest tu mnie teraz tak mało, nawet na Waszych blogach, nie wiem kiedy to wszystko ogarnę, na razie cierpię na brak czasu. Wczoraj byłam na wycieczce, dziś zrobiłam sobie wolne od szkoły, ale muszę się uczyć na wszystkie sprawdziany, jakie będą niebawem... Dziś też idę na wizytę do dermatologa. Jeśli macie jakieś pytania to piszcie w meilach, skrzynkę sprawdzam codziennie. :) zmienionyrytm2@gmail.com

Buziaki 

sobota, maja 18, 2013

Tropics! - świetny żel pod prysznic

Tropics! - świetny żel pod prysznic
Cześć!
Przepraszam, że taka długa przerwa jest pomiędzy notkami, ale po prostu nie mam czasu... Koniec roku = poprawki. Nawet w weekendy są zajęte.
We wtorek jedziemy na wycieczkę.

Dziś o:


Pamiętacie jak mówiłam o gruboziarnistym peelingu Lagoon?
Nie spodziewałam się, że zamówię ten produkt raz jeszcze, ale akurat był w zestawie, cieszę się, że o tym właśnie zapachu.

Opakowanie jak poprzednik, wygodna tuba, stojąca "na głowie", miękka, dobrze się otwiera, 200 ml.
Zapach GENIALNY. Słodko cytrusowy, uwielbiam takie zapachy na ciepłe dni. Utrzymuje się krótki czas po kąpieli.
Peeling to oczywiście nie jest. Drobinki są bardzo małe, prawie niewidzialne i niewyczuwalne, ale skóra po nim jest bardzo gładka. Dobrze się pieni, nie wysusza, używam go jako żelu i jestem zakochana!

Cena, ok. 13 zł/200 ml
Czy kupię ponownie? Ten zapach na pewno tak. :)




Buziaki 

sobota, maja 11, 2013

love and hate - żel pod prysznic Original Source

love and hate - żel pod prysznic Original Source

Pierwszym żelem OS był ten malinowy Raspberry&Vanilla Milk. Stojąc w Rossmanie się zakochałam! Oczywiście go kupiłam, a czytając wiele opinii jaki to żel nie jest nie żałowałam. Pierwsze mycie super, super, super. Później zaczął mi się nudzić. Zapach już nie był taki sam jak na początku.

Będąc kiedyś w Biedronce skusiłam się jednak na 2 żele w zestawie za 10,99.(wcześniej mówiłam, że raczej już ich nie kupię) Wybrałam Mango&Macadamia i Lime. 
Opakowanie jak każde tych żeli, dobrze się trzyma, nie wyślizguje się z rąk, ma chropowatą powierzchnię na bokach. Stoi na korku? Minusem jest, że nie ma nakrętki z "nie kapkiem", przy malinowej wersji jeszcze był. Zapach bardzo przyjemny. Lime rześki, dodaje energii podczas prysznica czy kąpieli, Mango bardziej mdły. Wolę ten pierwszy. Podczas kąpieli czuć słabo, tylko na początku, na ciele w ogóle się nie utrzymuje. Konsystencja nie jest ani zbyt lejąca, ani gęsta. Wydajność na plus. Dobrze się pieni, o wiele lepiej niż wersja malinowa. Może coś zmienili, ale to też na plus.

Cena to ok. 9 zł, można dostać go w promocji i kupić 2 za 11 zł :) Czy te zestawy w Biedronce jeszcze są?
Czy kupię ponownie? Tak, ale na Mango już raczej się nie skuszę. Chciałabym wypróbować inne warianty zapachowe.

Na pewno większość z Was już miała te żele. Jakie miałyście zapachy? Lubicie je czy nie? :)

Nie wiem czy już widziałyście, ale jestem już na BlogLovin i Google+, możecie mnie dodawać, jeśli lubicie mojego bloga.


Dodałam też kilka filmów w zakładce Film 


Jeśli macie coś ciekawego do polecenia to piszcie mi tam w komentarzach, chętnie coś obejrzę. :)

Buziaki, życzę Wam ładnej pogody na weekend, bo u mnie się nie zapowiada :( 

wtorek, maja 07, 2013

piękne usta, usteczka + TAG

piękne usta, usteczka + TAG
Pomadki to kosmetyk, który muszę mieć zawsze przy sobie. Uwielbiam. Uwielbiam. Uwielbiam. Nie muszą mieć nawet koloru. 
Ostatnio używane...
1. Bell, Lip Care, Sweet Fruits - świetnie nawilża, najlepiej z tych przedstawionych, niestety jest strasznie miękka. :(

2. Nivea, Hydro Care - w porządku, ale szału nie było z nawilżaniem, choć moje usta nie są bardzo wymagające.

3. Nivea, Pure&Natural, Olive & Lemon - to co wyżej. Nawilża, ale nie na długo, za to genialnie pachnie!

4. Nivea, Lip Care - mam ją już około roku? Średnio ją lubię, wygląda jak błyszczyk, a ja błyszczyków nie lubię, z nawilżaniem średnio. Zapach na plus.

5. Nivea, Lip Butter, Raspberry Rose - zachęcona tymi wszystkimi pozytywnymi opiniami kupiłam i trochę się zawiodłam. Owszem zapach świetny, ale z nawilżeniem najsłabiej z tych przedstawionych. A po jakimś czasie usta są bardziej wysuszone niż przed posmarowaniem.

Numerem jeden byłaby pomadka Bell, niestety przez to, że jest taka miękka nie da się z nią teraz współpracować. To miejsce należy do Bebe, najlepsza pomadka, ever! Najsłabiej wypada masełko.

A Wasi ulubieńcy? :) Na wiosnę mam zamiar zakupić kilka kolorywch pomadek. Jakie polecacie? Najlepiej te matowe. 
Nominacja Liebster Blog
Zostałam nominowana przez Alexis93. Dziękuje za nominację :*


Na czym polega Liebster Blog ?

"Nominacje otrzymujemy od innego bloggera. Przeważnie nagrody otrzymują blogi o małej ilości obserwujących (do 200), co pozwala na ich rozpowszechnianie. Jest to „nagroda” za nienaganne prowadzenie bloga. Odpowiadasz na 11 pytań otrzymywanych od osoby nominującej następnie TY masz za zadanie nominować 11 osób i podać nowe pytania". 
UWAGA: Nie nominujemy osoby, która Ciebie nominowała !!!"

1. Dlaczego założyłaś bloga ?
Założyłam, ponieważ interesuję się tym o czym piszę, chcę wymieniać zdanie na jakiś temat i poznawać nowinki kosmetyczne. 
2. Co daje ci prowadzenie bloga ?
Satysfakcję.
3. Bez jakiego kosmetyku nie wyobrażasz sobie codziennego makijażu ? (jeden)
Podkład.
4. Makijaż oczu czy ust ?
Makijaż oczu.
5. Jeżeli wakacje to aktywnie czy raczej leniuchowanie na plaży ?
Aktywnie.
6. Lato czy zima ?
Chłodne lato. Najbardziej lubię wiosnę!
7. Twój kosmetyczny ulubieniec ?
Pomadka Bebe.
8. Ulubiona firma kosmetyczna to ?
Nie mam ulubionej firmy.
9. Bez czego nie wyobrażasz sobie życia ?
Muzyki, ludzi wokół mnie i internetu.
10. Co lubisz robić w wolnych chwilach ?
Słuchać muzyki, jeździć na rowerze.
11. Ulubiony serial ?
Obecnie oglądam tylko Rodzinke.pl, ale lubię Przepis na życie, Prawo Agaty. Muszę nadrobić kilka odcinków. :)

Buziaki
powodzenia maturzyści! 

sobota, maja 04, 2013

The Rocket

The Rocket
Tusz do rzęs to chyba jedyny kosmetyk, który używa każda dziewczyna. Moim ulubionym jest Maybelline, Colossal Volume. Idealnie rozdzielał, nie sklejał rzęs. Dziś o kolejnym Maybelline. The Rocket Volume Express. Opinie są różne. Ja kupiłam go nie czytając żadnej, w promocji za 19,99.


Niedawno pokazywałam Wam jak prezentuje się na rzęsach. Jednym się podobał, drugim wręcz przeciwnie. Dziś lepsze zdjęcia. 

Opakowanie jak każde standardowe Maybelline, niebieskie z dodatkiem różowego. 

Szczoteczka duża, ale nie ma problemu żeby pomalować nią jakieś pojedyncze rzęsy. Jednak trzeba robić to bardzo precyzyjnie, bo jeszcze do niedawna, jak malowałam te najmniejsze rzęsy robiłam sobie czarną kropkę przy kąciku oka. Teraz już się trochę wprawiłam i jest lepiej...


 Konsystencja na początku bardzo wodnista. Po upływie czasu zgęstniała i jest okej.
Jak zobaczycie na poniższych zdjęciach, rzęsy są pogrubione, wydłużone i podkreślone. Wszystko super. Niestety, bardzo skleja rzęsy. :( Największa wada tego kosmetyku. Czasem pozostawia grudki.

Zmywanie tej "rakiety" to istny koszmar. Używam micela z Eveline, który nigdy nie miał problemu ze zmywaniem tuszu, w tym przypadku nie daje rady. Tusz schodzi bardzo opornie. Dlatego muszę długo trzymać płatek, a później domywam żelem do mycia lub pianką. Dopiero wtedy po tuszu nie ma śladu.

Kolejnym minusem jest fakt, iż odbija się pod brwiami. Nie zawsze, ale bardzo często.





 Cena: ja kupiłam w promocji za 20 zł, standardowa cena to chyba 30 zł (tak podaje wizaż)
Czy kupię ponownie? Nie.
2+/6

Zostając przy kolorystce "rakiety" postanowiłam Wam pokazać, jakie paznokcie nosiłam w ten weekend. 





Buziaki
Copyright © 2016 ZMIENIONY RYTM , Blogger